Artykuł, w którym poruszyłam temat konfliktów z bliskimi pensjonariuszy cieszył się ogromną popularnością. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że kwestie czysto ludzkie, emocjonalne i komunikacyjne są w branży opiekuńczej równie ważne – a często ważniejsze – niż procedury administracyjne.
Dzisiaj chcę pójść o krok dalej i poruszyć temat, który spędza sen z powiek wielu kierownikom i właścicielom zarówno prywatnych domów seniora, jak i DPS-ów – mechanizmu wyparcia postępów choroby bliskiej osoby.
W przypadku demencji rodzina często przez długi czas funkcjonuje w napięciu: obserwuje zapominanie, zmianę osobowości, nieufność, agresję, apatię, utratę samodzielności, ale psychologicznie nie jest gotowa uznać, że jest to trwały i postępujący proces.
W publikacjach naukowych dotyczących demencji podkreśla się, że opiekunowie rodzinni są narażeni na wysoki poziom stresu, obciążenia psychicznego i trudności adaptacyjne.
Nieformalni opiekunowie osób z demencją często doświadczają dużego stresu wynikającego z fizycznych i psychicznych wymagań opieki, łączenia jej z pracą, obowiązkami rodzinnymi, problemami zdrowotnymi i finansowymi. To napięcie może ujawniać się właśnie w relacji z placówką.
Zjawisko wyparcia w psychologii i medycynie geriatrycznej jest doskonale znane, jednak w realiach zarządzania placówką rodzi ono poważne ryzyka prawne i wizerunkowe.
Dla Ciebie ważne jest, aby takiej sytuacji nie lekceważyć.
Nawet jeżeli zachowanie rodziny jest emocjonalne lub niesprawiedliwe, może przerodzić się w skargę do wojewody, negatywne opinie w internecie, żądanie zwrotu opłat, wezwanie do zapłaty, zawiadomienie do prokuratury albo pozew cywilny.
Z punktu widzenia prawa nadal kluczowe będzie pytanie, czy placówka dochowała należytej staranności, czy reagowała na pogorszenie stanu zdrowia seniora, czy informowała rodzinę i czy potrafi to wykazać dokumentami.
Placówka nie odpowiada za sam fakt starzenia się pensjonariusza, pogłębiania demencji czy pojawiania się nowych chorób.
Może jednak odpowiadać za to, że nie rozpoznała ryzyka, nie poinformowała rodziny o zdarzeniu, nie wezwała lekarza w odpowiednim czasie, nie zaktualizowała planu opieki, nie zabezpieczyła seniora adekwatnie do jego stanu albo nie potrafi wykazać, jakie działania podjęli pracownicy.

Anatomia wyparcia: Kiedy rodzina walczy z biologią, a obwinia placówkę
Wstępem do zrozumienia tego problemu musi być analiza psychologiczna postaw rodzin. Oddanie rodzica lub współmałżonka do całodobowej placówki niemal zawsze wiąże się z często nieuświadomionym poczuciem winy.
Kiedy u pensjonariusza postępuje choroba otępienna (np. choroba Alzheimera), nasilają się zaburzenia zachowania (agresja, ucieczki) lub pojawia się nieuchronny regres fizyczny (problemy z połykaniem, utrata mobilności), u bliskich uruchamia się mechanizm obronny: wyparcie.










